Wypalanie traw – naganna wiosenna praktyka

Od wielu lat gdy zejdą śniegi rozprzestrzenia się plaga wypalania łąk i nieużytków. Jak niebezpieczna i destrukcyjna jest to praktyka przypominają przyrodnicy, leśnicy, strażacy i obrońcy przyrody.

– Reagujmy i przeciwdziałajmy podpaleniom łąk i nieużytków. Powiadamiajmy służby, straż pożarną, leśną i policję o zauważonym zagrożeniuzaapelował Janusz Zaleski, Główny Konserwator Przyrody.

Już ponad 14 tysięcy pożarów łąk i nieużytków odnotowała w tym roku Straż Pożarna i codziennie wybuchają kolejne. Wypalanie traw jest niezgodne z prawem – przypomina wiceminister Zaleski. I szkodliwe dla ekosystemów. Na skutek ognia giną zwierzęta, od najmniejszych owadów po duże ssaki, giną także rośliny. – Na wypalonym obszarze tworzy się biologiczna pustynia – dodaje wiceminister i podkreśla, że zagrożone jest także życie, zdrowie i mienie ludzi. Szalejący pożar rozprzestrzenia się z ogromną prędkością i nigdy nie wiadomo, w którą stronę powędrują płomienie.

Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody zabronione jest wypalanie łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów. Także w ustawie o lasach jest zakaż działań i czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo pożaru. Dotyczy to w szczególności rozniecania ognia poza miejscami wyznaczonymi do tego celu przez właściciela lasu lub nadleśniczego, korzystania z otwartego płomienia oraz wypalania wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych. Zakaz ten dotyczy nie tylko lasu ale i obszaru do 100 metrów od granicy lasu. Za tego typu wykroczenia może grozić kara aresztu, nagany lub grzywny w wysokości od 5 do nawet 20 tys. zł.

Ponadto kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności od roku do 10 lat za wywołanie pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach.

Źródło: Ministerstwo Środowiska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *