„Stop the Clock” dla lotnictwa

Loty między państwami UE a krajami trzecimi przez rok będą zwolnione z systemu handlu emisjami (ETS). Celem jest osiągnięcie globalnego porozumienia w sprawie emisji lotniczych.

Podczas wtorkowego posiedzenia Komisji ds. środowiska Parlamentu Europejskiego poparto propozycję komisarz ds. klimatu – Connie Hedegaard pn. „Stop the Clock”. Decyzję tę musi jeszcze zatwierdzić Parlament Europejski na kwietniowej sesji plenarnej. Komisja ENVI podkreśla jednak, że wyłączenie z ETS może zostać przedłużone tylko w przypadku, gdy wystarczające postępy zostaną wypracowane na poziomie Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO), agencji ONZ pracującej nad alternatywnym planem ograniczenia emisji. Jakiś czas temu PE popierał włączenie lotnictwa w EU ETS, dlaczego zatem zgadza się teraz na stworzenie wyjątku dla lotów międzykontynentalnych? – Propozycja „Stop the Clock”, którą przyjęliśmy, nie oznacza tego, że się poddajemy. Chcemy wykorzystać impet jaki nadała sprawie ICAO i wykorzystania tej okazji do znalezienia rozwiązania na poziomie międzynarodowym. Uważam, że bardzo ważne jest, by państwa trzecie nie mogły już stosować wymówki, według której to Unia Europejska nie jest gotowa do przystąpienia do międzynarodowej umowy w tej sprawie – powiedział tuż po głosowaniu Peter Liese z Komisji ds. środowiska PE. Propozycja Komisji Europejskiej została uzupełniona o warunek dotyczący przeznaczenia dochodów z aukcji limitów na określone cele. Dla Parlamentu Europejskiego ważne jest to by fundusze przeznaczane były na walkę ze zmianami klimatu, np. poprzez rozwijanie czystszych technologii w lotnictwie czy tworzenie projektów dla krajów rozwijających się. – „Stop the Clock” potrwa równo rok. Tylko wtedy, gdy istotne rozwiązania zostaną uzgodnione na poziomie ICAO, będziemy w stanie pracować dalej nad nowym prawem – stwierdził P. Liese. Ponadto dodał, że bez satysfakcjonujących wyników rozmów podczas spotkania ICAO we wrześniu, „Stop the Clock” nie zostanie przedłużone. – Oczywiście, jesteśmy skłonni do pójścia na kompromis, bo nie wszyscy będą w stanie uzyskać dla siebie maksimum korzyści, ale to, czego potrzebujemy, to umowa dotycząca globalnego rozwiązania rynkowego. Prawdopodobnie nie uda się go wprowadzić już w 2014 r., ale harmonogram musi być jasny – podkreślił Peter Liese.

Źródło: www.europarl.europa.eu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *