Środowisko w konsultacjach

www.pl.depositphotos.com/J. Rovagnati

Czy konsultacje społeczne, będące elementem oceny oddziaływania inwestycji na środowisko, wyłącznie utrudniają życie inwestorom? Co można na nich zyskać, a co stracić? Jak uniknąć katastrofalnych w skutkach błędów?

Często największą zmorą inwestorów są konsultacje społeczne. Nierzadko traktowane są one po macoszemu, jako zło konieczne. Jednak wbrew pozorom, jest to jeden z najważniejszych elementów w ocenie oddziaływania na środowisko (tzw. procedurze środowiskowej). Brak konsultacji społecznych to poważne uchybienie proceduralne. Wielu inwestorów dąży do tego, by ten etap procedury środowiskowej przeprowadzić tak, by nikt się o nim nie dowiedział. W ten sposób przedsiębiorca działa na swoją niekorzyść. Brak przejrzystości zarówno w konsultacjach społecznych, jak i w całej procedurze środowiskowej jest prostą drogą do tego, by doprowadzić do miejscowego konfliktu społecznego lub nasilenia już istniejącego.

Nic dwa razy?

Niestety, niewielu przedsiębiorców zdaje sobie sprawę z faktu, że umiejętnie przeprowadzone konsultacje społeczne mogą być korzystne dla planowanej inwestycji. Nie wszyscy wiedzą też, iż można je przeprowadzić we własnym zakresie, i to jeszcze przed złożeniem wniosku o decyzję środowiskową. Wśród polskich firm takie działania nie są w ogóle praktykowane, jednak w krajach oraz w firmach skandynawskich, które inwestują w Polsce, okazują się powszechne. Przeprowadzanie rozmów dotyczących planowanej inwestycji ze społeczeństwem zawsze jest dobrym rozwiązaniem, zarówno jeśli chodzi o realizację projektu, jak i wizerunek inwestora.

Na tej podstawie, jeszcze przed rozpoczęciem całej procedury, można zidentyfikować aktualne problemy, a nawet zapobiec tym, które mogłyby pojawić się w przyszłości. Podczas konsultacji społecznych zgłaszane są wszystkie negatywne uwagi, które niekiedy mocno zaskakują inwestora. Polskie prawodawstwo w zakresie ocen oddziaływania na środowisko nie nakazuje ani nie zabrania przeprowadzania tego typu konsultacji (badań). Ich realizacja w zasadzie oznaczałaby dla inwestora podwójne konsultacje społeczne. Wbrew pozorom takie działanie ma również sporo zalet. Niestety, wciąż niewielu inwestorów postrzega takie konsultacje jako bezcenne źródło wiedzy na temat potencjalnych przeszkód w realizacji projektu. Konsultacje społeczne przeprowadzone we własnym zakresie dają też możliwość poznania stosunku lokalnej społeczności nie tylko do projektu, ale i do całego zagadnienia. Niewiele osób pamięta, że ludzie najczęściej protestują przeciwko temu, czego nie znają. Przedsiębiorca powinien rozważyć przeprowadzenie czegoś na wzór konsultacji społecznych przed rozpoczęciem postępowania administracyjnego. Można przemyśleć zorganizowanie spotkań z miejscową ludnością w celu omówienia założeń projektu i rozwiania ich wątpliwości. Dzięki temu podczas właściwych konsultacji społecznych uda się uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek lub opóźnić realizację projektu spowodowanych protestami. Podczas tych konsultacji można ludziom wiele rzeczy wyjaśnić, niejednokrotnie zmieniając ich nastawienie z negatywnego na neutralne lub pozytywne. W przyszłości oznacza to brak protestów na etapie właściwych konsultacji społecznych prowadzonych przez urząd, a niekiedy nawet możliwość realizacji projektu. Warto więc rozważyć podjęcie tego typu działań we własnym zakresie, jeszcze przed rozpoczęciem całej procedury. W bilansie końcowym takie rozwiązanie ma więcej zalet niż wad.

Błędy proceduralne

Właściwe konsultacje społeczne to jednak te prowadzone przez urząd uzgadniający decyzję środowiskową. Na tym etapie popełnianych jest wiele błędów, które w przyszłości mogą okazać się katastrofalne w skutkach. Wśród najczęstszych należy wymienić te dotyczące momentu ich ogłoszenia. To najbardziej newralgiczny punkt całego procesu.

Zgodnie z ustawą z 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko, konsultacje społeczne powinny zostać przeprowadzone w chwili, gdy została zgromadzona cała niezbędna dokumentacja dotycząca projektu. Chodzi o to, aby wszystkie zainteresowane strony mogły się zapoznać z całością materiałów. Największy i najczęściej popełniany błąd polega na tym, że konsultacje społeczne ogłaszane są tuż po złożeniu raportu środowiskowego, a jeszcze przed przygotowaniem i złożeniem uzupełnienia, jeśli takowe było konieczne. Prawidłowo winno się je ogłaszać po złożeniu raportu i wszystkich uzupełnień. Warto też wiedzieć, że uczynienie tego w złym terminie może nawet skutkować podważeniem wydanej decyzji środowiskowej, jeśli zainteresowane strony nie miały dostępu do całości zgromadzonej dokumentacji.

Kolejnym bardzo często popełnianym błędem jest niezgodna z przepisami treść ogłoszenia, która jest ściśle określona w art. 33 ust 1, punkty 1-10 ustawy z 3 października 2008 r. Przepisy dokładnie określają również czas trwania takich konsultacji. Według art. 33 ust 1 pkt 7, powinny one trwać co najmniej 21 dni. Oznacza to, że mogą trwać dłużej, ale krótszy okres (np. 20 dni) może oznaczać kłopoty dla inwestora. W razie odstępstw od przepisów ustawy kwestię tę należy wyjaśniać z urzędem prowadzącym sprawę i doprowadzić do naprawienia błędu.

Dostęp do informacji

W konsultacjach społecznych kluczowym stwierdzeniem jest „podanie informacji do publicznej wiadomości”. Ustawa z 3 października 2008 r. w art. 3 pkt 11 ppkt a-d szczegółowo precyzuje, gdzie powinny zostać opublikowane ogłoszenia o prowadzonym postępowaniu. Bardzo ważne jest dopilnowanie tego, by informacja o toczącym się postępowaniu i ogłoszonych konsultacjach społecznych dotarła do wszystkich. W dużym mieście nie powinno z tym być żadnego problemu, natomiast na obszarach wiejskich może okazać się to sporym wyzwaniem. Niestety, w takiej sytuacji często zapomina się, że nie każdy mieszkaniec wsi bywa w urzędzie codziennie lub raz w tygodniu i ma dostęp do Internetu. Z tego względu istotne jest, aby z informacją o konsultacjach społecznych dotrzeć do wszystkich potencjalnie zainteresowanych. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w tej kwestii inwestor wspomógł urząd uzgadniający decyzję i w porozumieniu z nim postarał się dotrzeć z informacją o konsultacjach społecznych do zainteresowanych stron. Przynosi to dobre efekty, choć czasami jest to trudne.

Konsultacje społeczne to jednak nie tylko możliwość pisemnego wypowiedzenia się w sprawie, ale także zorganizowania trójstronnego spotkania (mieszkańcy, urząd, inwestor). Urząd ma prawo ogłoszenia rozprawy administracyjnej (bo o niej mowa) na podstawie art. 33 ust 1 pkt 9 Ustawy z 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Brak rozprawy administracyjnej podczas konsultacji społecznych nie stanowi błędu, ponieważ nie jest to etap obowiązkowy. Z tego względu urzędnicy oraz inwestorzy skrzętnie z tego korzystają, pomijając rozprawę administracyjną w całym procesie. Wśród firm skandynawskich jest to jednak stałą praktyką. Trzeba mieć na uwadze fakt, iż prawo unijne także dąży do tego, by rozprawa administracyjna była obowiązkowym etapem. Jeśli jednak urząd uzgadniający decyzję rozważa ogłoszenie rozprawy administracyjnej, to warto by odbyła się ona na początku konsultacji społecznych. Podczas takiego spotkania inwestor miałby możliwość polemizowania z lokalną społecznością i wyjaśnienia wszelkich wątpliwości. To dobry sposób na uniknięcie wielu skarg i protestów, które mogłyby zostać zgłoszone do urzędu w formie pisemnej. Dzięki rozprawie administracyjnej inwestor ma również możliwość rozmowy z lokalną społecznością, zapoznania się z ich wątpliwościami i przekonania ich do realizacji projektu. Z kolei, gdy konsultacje społeczne mają jedynie formę podstawową, to o wszelkich protestach i złożonych wnioskach przedsiębiorca dowiaduje się najczęściej dopiero z treści wydanej decyzji środowiskowej.

Dotacje kontrolowane

Nie można nie uwzględnić znaczenia konsultacji społecznych dla komisji oceniających wnioski projektów, które ubiegają się o dotacje unijne. Dokumentacja związana z etapem konsultacji społecznych jest jedną z najbardziej szczegółowo kontrolowanych. Brak konsultacji społecznych, ich nieprzeprowadzenie lub przeprowadzenie niezgodnie z zasadami może oznaczać w najlepszym wypadku odsunięcie w czasie otrzymania dotacji unijnej. Komisja nie wyda zgody na przyznanie środków, dopóki nie uzyska satysfakcjonujących wyjaśnień. W najgorszym wypadku brak konsultacji może oznaczać nieprzyznanie dotacji.

Trzeba także pamiętać o kontrolach porealizacyjnych. Jeśli w ramach projektu konieczne było przeprowadzenie procedury środowiskowej, to kontrola dokumentacji związanej z procedurą, a zwłaszcza z konsultacjami społecznymi, zawsze jest bardzo szczegółowa. Jeśli na tym etapie pojawią się wątpliwości co do konsultacji społecznych, np. zostały błędnie przeprowadzone, to w najlepszym wypadku inwestor będzie proszony o stosowne wyjaśnienia. W najgorszym razie część dotacji (lub cała dotacja) może zostać cofnięta, co dla przedsiębiorcy oznacza wezwanie do jej zwrotu wraz z należnymi/ustawowymi odsetkami.

Niestety, bardzo trudno jest uniknąć niektórych błędów, tym bardziej że inwestor nie ma wszystkiego pod kontrolą. Jednak mimo zaufania do wiedzy i umiejętności urzędników, warto kontrolować ich pracę osobiście lub za pośrednictwem profesjonalistów. Dzięki temu inwestor nie będzie ponosił konsekwencji błędów, których nie popełnił lub którym można było w porę zapobiec.

KIRA

Kira Radlińska, specjalista ds. OOŚ, KR EKO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *