Przyroda pod szczególnym nadzorem

W większości wypadków urzędy uzgadniające decyzję środowiskową chcą aby raport środowiskowy był oparty na monitoringu środowiskowym, inwentaryzacji przyrodniczej bądź na jednym i drugim. Często wymaga się też by ująć w nim wyniki waloryzacji przyrodniczej. Czy naprawdę jest to potrzebne?

W ocenach oddziaływania na środowisko screening to działanie, które wstępnie może potwierdzić lub wykluczyć daną lokalizację pod planowaną inwestycję. Zazwyczaj opracowanie raportu ze screnningu odbywa się na podstawie danych literaturowych, jednak nie zaszkodzi, jeśli jego autor wybierze się w teren by wiedzieć o czym pisze lub zrobić kilka zdjęć, które z pewnością podniosą wartość dokumentu (jeśli nie merytoryczną, to chociaż graficzno-estetyczną).

Niestety wśród polskich inwestorów nie ma tradycji zamawiania screeningu, gdyż jest on często uważany za niepotrzebny wydatek. Jego wartość doceniana jest wówczas, gdy po pierwszym kwartale badań monitoringowych lub inwentaryzacji przyrodniczej okazuje się, że wskazany przez inwestora, a badany przez przyrodników teren nie nadaje się pod inwestycję właśnie z przyczyn przyrodniczych. Wiadomym jest, że screening nie daje stuprocentowej pewności, iż dany teren w wyniku badań właściwych nie zostanie wykluczony. Screening to jedynie wskazówka czy warto dalej inwestować czas i środki w daną lokalizację czy też nie. Decyzja należy do przedsiębiorcy, a screening może ją ułatwić. W jakim okresie najlepiej przeprowadzić taką wstępną ocenę? Najłatwiej jest to zrobić w sezonie zimowym, kiedy przyrodnicy nie mają zbyt dużo prac terenowych ze względu na „okres uśpienia” niemal całej przyrody. Jednak najkorzystniejszym okresem jest wiosna, kiedy wszystko budzi się do życia i przygotowującemu ocenę wstępną łatwiej skonfrontować dane literaturowe ze stanem faktycznym. Warto mieć na uwadze, że przyroda nieustannie ulega zmianom i może się okazać, że np. po drugim lub trzecim kwartale badań inwestor nie będzie zmuszony do zmiany lokalizacji ze względów przyrodniczych. Problemem dla wykonujących screeningi jest też to, że dane literaturowe są dosyć stare (pochodzą z lat 70., 80. czy 90. XX w.), nie każde koło czy organizacja przyrodnicza prowadzą aktualne badania terenu, a nawet jeśli to robią, to nie zawsze chcą udostępniać dane.

Inwentaryzacja przyrodnicza

Według wszelkich definicji przytaczanych przez przyrodników, inwentaryzacja przyrodnicza to nic innego, jak spis podstawowych elementów przyrody. Jest to dokument wyjściowy do dalszych działań przyrodniczych lub inwestycyjnych na danym terenie. Należy koniecznie pamiętać o tym, że inwentaryzacja przyrodnicza może dotyczyć zarówno elementów przyrody ożywionej (takich jak flora czy fauna), jak i nieożywionej (np. skały, odkrywki, kamieniołomy, koryta rzeczne, wodospady czy punkty widokowe).

Dzięki temu spisowi wiemy, jakie gatunki i w jakiej liczebności bytują na danym terenie, aby później w czasie badań trwających cały cykl wegetacyjny móc stwierdzić, ile osobników jest autochtonami, a ile przybyło na gościnne występy. Najważniejszą częścią inwentaryzacji jest rozpoznanie istniejących na danym terenie ekosystemów. Ważnym jest by inwentaryzacja przyrodnicza była przeprowadzona na podstawie wizyt terenowych, a wyniki tych kontroli były porównane/skonfrontowane z danymi historycznymi (zarówno opublikowanymi, jak i niepublikowanymi). Inwentaryzacja przyrodnicza to także etap wstępny i de facto obowiązkowy przed wykonaniem waloryzacji przyrodniczej, a także ważny element ustalania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (m.p.z.p.). Nie można też zapominać, że brak inwentaryzacji przyrodniczej lub jej niepoprawne wykonanie jest bardzo często przyczyną konfliktów dla lokalizacji poszczególnych inwestycji, o czym zapewne nie jeden inwestor już zdążył się przekonać. Przeprowadzenie inwentaryzacji przyrodniczej należy do obowiązków urzędów gminy czy powiatu, jednak bardzo często nie jest ona wykonywana, ponieważ dla urzędników koszt rzędu 40-50 000 zł jest wydatkiem mało ważnym przy problemach socjalnych czy infrastrukturalnych. Niestety do przeprowadzenia tego badania nie przekonuje samorządowców nawet możliwość uzyskania dotacji z wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Przeszkodą jest też dość powszechna opinia, że stwierdzenie (na podstawie inwentaryzacji przyrodniczej) cennych przyrodniczo terenów czy konieczność wprowadzenia form ochrony skutecznie zahamuje rozwój gospodarczy gminy. Zapomina się przy tym, że wyznaczenie takich obszarów może być bodźcem do rozwoju turystyki, niezależnie od planów inwestycyjnych. Niestety, samorządowcy zapominają też, iż miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego musi być przygotowany w oparciu o inwentaryzację przyrodniczą, bowiem tylko wówczas spełnia uwarunkowania prawne. M.p.z.p. zbudowany na złych podstawach jest wadliwy i może być przyczyną rezygnacji inwestora z przedsięwzięcia w danej gminie, właśnie ze względu na konieczność długiego oczekiwania na wprowadzenie poprawek do tego dokumentu. Ponadto same zmiany w m.p.z.p. dla gminy wiązałyby się z ogromnym kosztem. Warto jednak by samorządowcy wzięli pod uwagę, że przeprowadzenie inwentaryzacji przyrodniczej jest niezbędne, a jeśli zostanie ona dobrze zrobiona, to jej koszty w dość krótkim czasie mogą się zwrócić.

Waloryzacja przyrodnicza

Waloryzacja przyrodnicza jest to przyporządkowanie zbadanym obszarom różnych rang/kategorii ważności lub cenności w zależności od ich wartości przyrodniczej. Skala kształtuje się od terenów o najwyższych walorach przyrodniczych do terenów silnie przekształconych (zdegradowanych). Jest to dokument wykonywany najczęściej na szczeblu samorządowym, często obejmując obszar całego województwa. Jednak zdarzają się przypadki, gdzie poszczególne powiaty przygotowały dla swoich terenów waloryzację przyrodniczą. Z dokumentu tego przedsiębiorca pośrednio może odczytać, których terenów powinien unikać (cenne przyrodniczo), a w których częściach regionu może spokojnie planować swoją inwestycję. Oczywiście wszystko zależy od tego, jakiego rodzaju to będzie inwestycja, np. czy będzie to niewielki tartak, fabryka maszyn, elektrownia wiatrowa, czy stanowisko wydobywcze gazu łupkowego. Bardzo często zdarza się, że urzędy uzgadniające decyzje środowiskowe lub biorące udział w procesie konsultacji sugerują lub wręcz nalegają aby monitoring i jego wyniki opisać, ujmując wyniki inwentaryzacji i waloryzacji przyrodniczej.

Monitoring

Monitoring przyrodniczy prowadzony jest zarówno przez różnego rodzaju organizacje ekologiczne dla ich celów statutowych, jak i przez inwestorów, celem spełnienia wymogów uzgodnienia decyzji środowiskowej. Bardzo rzadko zdarza się, że prowadzą go samorządy. Jego celem jest badanie procesów zachodzących w poszczególnych systemach i monitorowanie tych zmian, a także kontrola ilości i jakości występujących na danym terenie gatunków. Dzięki danym z monitoringu środowiskowego, prowadzonego na konkretnym terenie, przez wiele lat można podjąć się prognozowania kierunków i tempa zmian w badanych ekosystemach, a we właściwym czasie – odpowiednich działań ochronnych.

To, jakie badania w ramach monitoringu przyrodniczego (przedinwestycyjnego) inwestor będzie musiał przeprowadzić, zależy od kilku czynników. Jednym z nich jest rodzaj planowanej inwestycji oraz terenu, na którym planuje się jej realizację. Przykładowo, dla fabryki, której budowa przewiduje odprowadzanie części zanieczyszczeń za pomocą kominów będzie konieczny monitoring zanieczyszczenia powietrza, dla którego bazą będzie tzw. tło zanieczyszczeń. Na jego podstawie w monitoringu przedinwestycyjnym obliczane jest planowane zanieczyszczenie powietrza. Nie należy jednak zapominać o oddziaływaniu skumulowanym, czyli oddziaływaniu planowanej inwestycji oraz inwestycji znajdujących się w pobliżu. Jeśli inwestycja przewiduje odprowadzanie ścieków, to konieczny będzie także monitoring czystości wód naziemnych oraz podziemnych.

Rodzaje prowadzonych badań przedinwestycyjnych zmieniają się w miarę upływu czasu, nie tylko pod naciskiem organizacji ekologicznych i społecznych. Uczą się także urzędy. Doskonałym przykładem może być inwestycja polegająca na budowie elektrowni wiatrowej. Na początku urzędy wymagały jedynie monitoringu ornitologicznego, a sporadycznie chiropterologicznego. Od kilku lat standardem jest monitoring ornitologiczny i chiropterologiczny, jednak dość często zdarza się, że inwestorzy decydują się również na inwentaryzację przyrodniczą, obejmującą botanikę, entomologię i herpetologię. Może się zdarzyć tak, że w niedalekiej przyszłości także badania flory, pszczołowatych, motyli, płazów, gadów oraz ssaków będą obowiązkowe. Pamiętać jednak należy, że wytyczne nie są obowiązującym dokumentem ani aktem prawnym. Urzędy mogą się na nich opierać, ale nie mogą ich traktować jako obowiązujące prawo.

Problem z przedinwestycyjnym monitoringiem przyrodniczym polega na tym, że jego wyniki nie zawsze są adekwatne. Przykładem może być wilk, którego zaobserwuje przyrodnik i w momencie obserwacji nie wie czy jest on osobnikiem bytującym na danym terenie, czy przybył tam w poszukiwaniu jedzenia bądź w celach prokreacyjnych. Problemem też zaczyna być długość wymaganego monitoringu. Obecnie jest to zazwyczaj jeden cykl wegetacyjny, czyli 12 miesięcy. Jednak spora część środowiska przyrodniczego postuluje wydłużenie obowiązkowego monitoringu przedrealizacyjnego do 3-4 lat. Z wyników monitoringu nie powinien być rozliczany inwestor, bo stan środowiska, które jest badane pod kątem planowanej inwestycji, od niego nie zależy. Nie zawsze też inwestor ponosi odpowiedzialność za stan/zniszczenia środowiska, które powstaną na skutek realizacji inwestycji. Trzeba się jednak liczyć z tym, że na etapie konsultacji społecznych oraz na etapie eksploatacji, to inwestor będzie obciążony ewentualnymi uszczerbkami na środowisku.

W Polsce jest dość wysoki standard wykonywanych badań oraz procedur środowiskowych. Oczywiście obowiązują u nas procedury gorszej jakości, ale bliżej nam do poziomu skandynawskiego niż do poziomu Rumunii czy Węgier. Jeśli jednak nadal będą się zaostrzały wymagania względem inwestorów (wydłużenie długości trwania monitoringu, kolejne obowiązkowe badania), to poszukają oni bardziej sprzyjających miejsc do inwestowania. Warto zatem rozważyć pilne poszukanie złotego środka. Trzeba mieć na uwadze jednak fakt, że nigdy nie będzie tak, że wszyscy będą zadowoleni, a zawsze można taki kompromis, w którym żadna ze stron nie będzie czuła się przegrana.

 SONY DSC

  Kira Radlińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *