Innowacyjna „orka na ugorze”

 oko_w_innowacyjna_orka_m_maslowska-bandosz_fot

Z Robertem Barczykiem, prezesem Zarządu ATON-HT, na temat barier, związanych z wprowadzaniem nowych technologii w zakresie zagospodarowania odpadów niebezpiecznych oraz współpracy nauki z biznesem, rozmawia Małgorzata Masłowska-Bandosz.

Z raportu opublikowanego przez Komisję Europejską, dotyczącego 2010 r., wynika, że pod względem innowacyjności Polska jest na 22. miejscu wśród 27 krajów Unii Europejskiej. Jakie są największe bariery dotyczące wprowadzenia innowacyjnych technologii? Co można zrobić, by poprawić tę sytuację?

Pozycja naszego kraju na szóstym miejscu od końca tabeli wcale mnie nie dziwi. Niestety, na własnej skórze przekonaliśmy się, jak trudno w Polsce skomercjalizować własne, autorskie rozwiązania technologiczne, metody czy opracowane urządzenia. Na przeszkodzie nie stoją ograniczenia finansowe, brak pomysłów czy też wiedzy. Powodem takiej sytuacji jest najczęściej brak odpowiednich przepisów i niemoc urzędnicza. W moim przekonaniu, w każdym cywilizowanym kraju, gdzie szczególną uwagę poświęca się rozwojowi gospodarki, zwłaszcza krajowej, firmy, osoby prywatne i instytucje mogące wpłynąć na rozwój rodzimego przemysłu powinny być największym atutem. Winno się ich traktować jako źródło i trampolinę promocji własnej myśli technicznej na świecie. Niestety, w Polsce tak to nie funkcjonuje. Osobiście spotkałem się z opinią, że oferowana przez moją firmę metoda nie jest innowacyjna, gdyż nie była stosowana na tzw. zachodzie! Urzędnik wypowiadający się w tym tonie, automatycznie zakłada, że Polacy nie są zdolni do kreatywnego myślenia i mogą ewentualnie powielać rozwiązania, stosowane w innych krajach. W moim odczuciu poprawa sytuacji może nastąpić tylko wtedy, gdy zmieni się sposób myślenia o przedsiębiorstwach i przedsiębiorcach oraz kiedy zacznie się ich traktować jako osoby, które działają na korzyść wszystkich. Mam nadzieję, że w końcu dostrzeże się, że dobrze działające, innowacyjne przedsiębiorstwo daje szansę na zaistnienie unikalnych, polskich rozwiązań na całym świecie.

Wprowadzanie na rynek nowych produktów, usług i technologii bardzo często jest efektem współpracy nauki z biznesem. Jak Pan ocenia kooperację z polskimi i zagranicznymi ośrodkami badawczo-rozwojowymi?

Współpraca pomiędzy ośrodkami badawczo-rozwojowymi a przedsiębiorstwem jest niezbędna na etapie opracowywania oraz wdrażania nowych, innowacyjnych technologii. Niestety, w Polsce nie działa to jeszcze tak, jak w innych krajach, gdzie wsparcie biznesu poprzez ośrodki badawczo-rozwojowe stanowi niezbędny element do rozwoju nowych technologii. Z tego też względu byliśmy zmuszeni do utworzenia własnego centrum badawczo-rozwojowego techniki mikrofalowej, które rozpoczęło swoją działalność w lipcu 2009 r.

Przemysł każdego roku generuje ogromne ilości odpadów niebezpiecznych. W jaki sposób najczęściej są one zagospodarowywane? Jakie jest zainteresowanie innowacyjnymi technologiami w tym zakresie?

Jeżeli chodzi o odpady niebezpieczne, to największe doświadczenie mamy z tymi, które zawierają azbest oraz z odpadami medycznymi, zakaźnymi. Niestety, w Polsce problem odpadów azbestowych zamiata się pod dywan. Wciąż jedynym możliwym sposobem ich zagospodarowania jest składowanie, czyli zakopywanie w ziemi. Nie trzeba być specjalistą, by wiedzieć, że takie rozwiązanie to tylko gra na zwłokę i zostawianie problemu w spadku następnym pokoleniom. Muszę jednak stwierdzić, że ze strony biznesu zainteresowanie nowymi technologiami jest dość duże. Niemniej z uwagi na opóźnienia w pracach legislacyjnych ich wdrażanie jest praktycznie niemożliwe. Brak należytych działań ze strony urzędników ministerialnych jest zatrważający. Przykładem może być pismo z Ministerstwa Gospodarki do marszałka sejmu, Grzegorza Schetyny, z 3 marca br., w którym podsekretarz stanu, Rafał Baniak, pisze: „[…] wprowadzenie przepisów dotyczących odpadów zawierających azbest jest rozwiązaniem nowatorskim na skalę europejską i nieregulowanym przepisami prawa europejskiego, zatem nie istnieje niebezpieczeństwo nakładania na Polskę przez Komisję Europejską jakichkolwiek sankcji z tytułu braku takiego uregulowania w prawie krajowym.” Moim zdaniem, sekretarz stanu przyznaje, że co prawda wprowadzając nowe przepisy, bylibyśmy nowatorscy na skalę europejską, ale w związku z tym, iż nie mamy takiego obowiązku i nie dostaniemy za brak rozwiązań kary, to nie róbmy nic, bo po co? Jeżeli tak ma wyglądać praca urzędników, to, niestety, wprowadzanie jakichkolwiek innowacji jest orką na ugorze…

Czy obecnie funkcjonujące prawo w zakresie gospodarki odpadami sprzyja wdrażaniu nowych technologii?

Niestety, znowelizowana w 2010 r. ustawa o odpadach nakłada na ministrów (gospodarki i zdrowia) obowiązek wydania odpowiednich aktów wykonawczych. A ministerstwa są nierychliwe… W związku z tym urzędnicy, niemający odpowiednich rozporządzeń, nie mogą wydać wymaganych prawem zezwoleń.

Na początku br. firma została zaproszona do programu IRCOW, realizowanego w ramach 7. Programu Ramowego. W jaki sposób firma zaangażuje się w jego wdrażanie? Czy przedsiębiorstwo często włącza się w realizację projektów unijnych?

Nieodzownym elementem strategii firmy jest uczestniczenie w programach unijnych, zwłaszcza realizowanych w ramach 7. Programu Ramowego. Spółka ATON-HT została zaproszona do programu IRCOW, którego celem jest wdrożenie innowacyjnych technologii dla odzysku wysokiej jakości materiałów z odpadów budowlanych i rozbiórkowych. Jest to trzeci projekt w ramach 7. PR, realizowany przy współudziale firmy.

Wywiad przeprowadzono 30 marca 2011 r. 

Opublikowano: Ecomanager Numer 4/2011 (13)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *