Ekologiczny, ekonomiczny i… elektryczny

Diesel umiera, niech żyje elektryczność” – powiedział Krzysztof Olszewski, prezes Zarządu Solaris Bus & Coach w 2006 r. I choć od tego czasu minęło sześć lat, słowa te okazały się prorocze, biorąc pod uwagę obecny kierunek rozwoju przemysłu motoryzacyjnego.

Solaris Bus & Coach z siedzibą w Bolechowie położonym w okolicach Poznania to polski producent autobusów, trolejbusów oraz pojazdów szynowych. Od momentu uruchomienia zakładu w 1996 r. firma wyprodukowała blisko 10 tys. autobusów i trolejbusów, które jeżdżą po drogach ok. 400 miast. Ostatnio przedsiębiorstwo poszerzyło paletę swoich produktów o kolejne modele autobusów, opartych o najnowocześniejsze rozwiązania. Jednym z nich jest całkowicie elektryczny i bezemisyjny autobus miejski – Solaris Urbino electric.

Dlaczego elektryczny?

Decyzja o tym, żeby rozpocząć produkcję autobusów elektrycznych, zapadła w firmie już kilka lat temu. Od tego czasu przedsiębiorstwo intensywnie pracowało nad przygotowaniem projektu i opracowaniem koncepcji tego typu pojazdu. – Zauważaliśmy, że potencjał techniczny takich rozwiązań jest bardzo duży i że można zbudować pojazd, który będzie relatywnie tani w eksploatacji – stwierdził Dariusz Michalak, członek Zarządu ds. Badań i Rozwoju w Solaris Bus & Coach. Jednak nie tylko aspekty cenowe i eksploatacyjne zadecydowały o wprowadzeniu tego innowacyjnego rozwiązania. Bardzo ważna była też kwestia związana z ochroną środowiska. Popularne autobusy, wyposażone w silniki spalinowe emitują szkodliwe dla człowieka substancje, głównie w miejscach o największym natężeniu ruchu samochodów i pieszych, tzn. w centrach miast. W przypadku autobusu z napędem elektrycznym emisja w miejscu jego użytkowania jest zerowa. Od swojego spalinowego odpowiednika różni się on pod bardzo wieloma względami, począwszy od rozwiązań konstrukcyjnych, aż po zmieniony wygląd. Obecnie wprowadzany na rynek autobus elektryczny także jest inny w porównaniu do prototypu. – Znacznie został skrócony czas ładowania baterii. Całkowite ich ładowanie w przypadku pierwszego prototypu z napędem elektrycznym trwało ok. 4 godz., obecnie czas ten wynosi niewiele ponad godzinę. Ponadto pierwszy autobus nie miał klimatyzacji, kolejny został już wzbogacony o tego typu rozwiązanie w przedziale pasażerskim – podkreślił D. Michalak. Baterie, które wymagają chłodzenia, z założenia emitują ciepło, zatem w ten sposób nagromadzoną energię wykorzystano do ogrzewania wnętrza pojazdu. – Szereg synergii zastosowany w pojeździe wpłynął na poprawę efektywności wykorzystania energii. Ten aspekt stanowi nasz główny kierunek działania. Staramy się bardzo efektywnie i wieloaspektowo zarządzać energią w pojeździe – dodał. Autobus elektryczny produkowany przez Solaris Bus & Coach zaopatrzony w litowo-jonowe baterie może przejechać na jednym ładowaniu z pasażerami na pokładzie i włączoną klimatyzacją min. 150 km. Można stwierdzić, że zasięg pojazdu to funkcja zmagazynowanej w nim energii. Im więcej zostanie jej zgromadzone, tym zasięg będzie większy. Baterie to jednak ciężki komponent całego systemu, wpływający również na zasięg. Aby zmniejszyć masę pojazdu, przedsiębiorstwo wprowadziło szereg innowacyjnych rozwiązań. Przykładowo część poszycia autobusu zastąpiono panelami z włókna węglowego. Ponadto znaczne oszczędności zapewniło zastosowanie cieńszych niż standardowe szyb i nowego materiału, z którego wykonano podłogę autobusu – zamiast sklejki użyto drewna mahoniowego. Lżejsze są również siedzenia dla pasażerów. Ponadto kilkanaście kilogramów zaoszczędzono, zastępując stalowe felgi aluminiowymi.

Przez ulice mego miasta mknie…

Z jakim typem pojazdów będzie związana przyszłość transportu w mieście? Czy dominować zaczną autobusy elektryczne, hybrydowe, trolejbusy, a może tramwaje? Na tego typu pytania D. Michalak odpowiada tak: – Na pewno jeden środek transportu, nie zdominuje komunikacji w mieście. Nadal na ulicach miast zauważalna będzie różnorodność, tak jak obecnie. Jeżeli w miastach istnieje infrastruktura tramwajowa, to nie należy z niej rezygnować, ponieważ to też jest transport przyjazny dla środowiska. Jednak tramwaj napędzany energią elektryczną ma również swoje ograniczenia, podobnie jak trolejbus, który jest w pełni zależny od sieci trakcyjnej. Zatem rozwój autobusów z napędem elektrycznym to jedna z opcji, która pomoże zastępować standardowe, głośne autobusy z silnikami spalinowymi. – Jestem przekonany, że nie ma jednego dobrego pojazdu komunikacji publicznej, zaspokajającego potrzeby rynku. To warunki eksploatacji decydują o tym, który rodzaj komunikacji publicznej sprawdzi się najlepiej na danym obszarze – podsumował.

Różnorodna oferta rozwiązań dla komunikacji miejskiej ma wiele zalet. Istotny jest jednak fakt, by „nowe, jasne domy i ogrodów chłodny cień” mijał nie wyśpiewany niegdyś przez Andrzeja Boguckiego „autobus czerwony”, lecz pojazd kojarzący się bardziej z zielonym kolorem. I aby „motor tak buczący i dudniący basem ponad mostem”kojarzył się nam już tylko ze słowami tej znanej piosenki.

Barbara Krawczyk

Opublikowano: Ecomanager Numer 11/2012 (31)

http://www.youtube.com/watch?v=qIgHu-Mv77s

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *