Dobry klimat dla biznesu

SONY DSC

Z profesorem Andrzejem Kraszewskim, ministrem środowiska, m.in. o szczycie klimatycznym w Meksyku, redukcji emisji dwutlenku węgla oraz inwestycjach na obszarach Natura 2000 rozmawia Małgorzata Masłowska-Bandosz.

Lada dzień rozpocznie się XVI konferencja Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu (COP 16) w Cancun w Meksyku. Jakie są oczekiwania Polski związane z tym wydarzeniem?

Przewidujemy, że efektem tegorocznego szczytu klimatycznego w Meksyku będzie podjęcie przez COP16 szeregu decyzji w sprawach transferu technologii, mechanizmu finansowego, adaptacji do zmian klimatu, budowy potencjału w krajach rozwijających się oraz zasad monitorowania, raportowania i weryfikacji efektów podejmowanych działań. Konferencja Klimatyczna COP16 przyjmie też mandat odnośnie kontynuowania negocjacji w 2011 r., kiedy to zostaną określone ramy dla przyszłego porozumienia klimatycznego, w tym cele redukcyjne dla krajów rozwiniętych i rozwijających się.

Zaangażowanie w światową politykę klimatyczną postrzegam jako szanse dla Polski na umocnienie pozycji w UE oraz zwiększenie wpływu na kształtowanie warunków dla rozwoju innowacyjnej, niskoemisyjnej i konkurencyjnej na rynkach światowych gospodarki. Będzie to podstawą sukcesu także w kontekście naszej prezydencji w 2011 r.

Ustalenia dotyczące redukcji emisji w ramach pierwszego okresu zobowiązań protokołu z Kioto wygasną w 2012 r. Czy w tym roku jesteśmy bliżej globalnego porozumienia w sprawie redukcji emisji CO2 niż byliśmy w 2009 r. w Kopenhadze?

Dla UE kluczowym warunkiem negocjacyjnym zmuszającym kraje rozwijające się do ustępstw jest właśnie kwestia przyszłości protokołu z Kioto. To Unia jako jedna z niewielu stron posiadających zobowiązania redukcyjne w ramach protokołu dopuszcza możliwość jego przedłużenia. Dlaczego? Zależy jej na zawarciu porozumienia w ramach Konwencji. Dla Polski jest to również bardzo ważna sprawa, ponieważ osiągnęliśmy bardzo wysoką redukcję emisji w pierwszym okresie rozliczeniowym protokołu z Kioto i wywiązaliśmy się z nawiązką z nałożonych na nas zobowiązań. Dzięki temu Polska obecnie czerpie korzyści ze sprzedaży uprawnień do emisji, a uzyskane w ten sposób środki inwestuje w działania poprawiające efektywność energetyczną lub pozwalające uniknąć nowych emisji. Dzięki temu zyskaliśmy na zielone inwestycje już 80 mln euro.

Polska do 2020 r. musi zredukować emisję dwutlenku węgla o 20% w odniesieniu do 1990 r. Unia Europejska zaproponowała, by zwiększyć poziom redukcji do 30%. Czy Polska, w której energetyka opiera się w ponad 90% na węglu, byłaby w stanie sprostać temu wyzwaniu?

W tej kwestii większość nowych państw członkowskich uznała dotychczasowe propozycje za niemożliwe do przyjęcia. Komisja Europejska dokona szczegółowej analizy skutków ewentualnego podwyższenia unijnego celu redukcji powyżej 20%, w tym konsekwencji dla poszczególnych krajów członkowskich. Konieczność wykonania takich analiz uzgodniono w Kopenhadze. Doceniamy propozycje unijnej komisarz ds. klimatu, Connie Hedegaard, zmierzające do ochrony klimatu, ale zanim zostaną podjęte jakiekolwiek decyzje dotyczące wszystkich krajów, musimy znać konsekwencje nowych zobowiązań dla gospodarek państw członkowskich UE i zadecydować, czy wymogi dla innych krajów są porównywalne do naszych. Na razie przyjęcie tej propozycji w obecnym kształcie nie jest możliwe. Jednak warto podkreślić, że Polska, wg raportu „Oszacowanie potencjału redukcji emisji gazów cieplarnianych w Polsce do roku 2030”, opracowanego przez McKinsey&Company, ma znaczny potencjał w zakresie redukcji emisji poprzez poprawę efektywności energetycznej.

Do 2016 r. Polska będzie musiała spełnić ostre normy środowiskowe wynikające z przepisów znowelizowanej dyrektywy IPPC. Pojawiają się głosy, że przyjęcie tego dokumentu bardzo negatywnie odbije się na kondycji polskiego przemysłu. Jak przedsiębiorstwa mogą się przygotować do spełnienia wymagań w niej zawartych? Jak resort przez Pana kierowany może pomóc polskiemu biznesowi?

Parlament Europejski przyjął projekt dyrektywy o emisjach przemysłowych, która zaostrza wymogi emisyjne m.in. w sektorze wytwórców energii. W lipcu br. rząd aktywnie uczestniczył w pracach nad tym projektem, stając na straży wymogów środowiskowych, ale też mając na uwadze konsekwencje tej regulacji dla polskiej energetyki i w efekcie dla polskiego społeczeństwa. Dzięki temu zaproponowano szereg zmian w projekcie, aby stał się on jak najmniej dotkliwy dla sektora energetyki w naszym kraju. Biorąc pod uwagę zakres wprowadzonych modyfikacji, rząd uważa, że pozwalają one na wystarczającą swobodę w doborze środków służących wypełnieniu założeń przyszłej dyrektywy.

W Polsce ponad 50% ciepła dostarcza się do użytkowników w systemach sieciowych. Dlatego dzięki staraniom przedstawicieli Rzeczypospolitej Polskiej wprowadzono odrębne przepisy dotyczące ciepłownictwa. Umożliwiają one dostosowanie do końca 2022 r. średniej wielkości źródeł (o mocy do 200 MW), pracujących głównie na rzecz systemów ciepłowniczych. Projekt przewiduje stopniowe wprowadzanie wymagań dot. istniejących źródeł, zgodnie z zasadami określonymi w uzgodnionym z KE krajowym planie przejściowym. Przesunięcie terminu obowiązywania zaostrzonych standardów z 2016 r. do połowy 2020 r. jest osiągnięciem koalicji, w której uczestniczyła m.in. Polska i Wielka Brytania.

Biorąc pod uwagę obecny kształt projektu dyrektywy, można stwierdzić, że pozwala on na zwiększenie ochrony zdrowia ludzi i środowiska naturalnego poprzez zaostrzenie norm na emisję zanieczyszczeń, m.in. SO2, NOx, pyłów, a jednocześnie zapewnia odpowiedni czas na dostosowanie się przedsiębiorców do nowych wymagań emisyjnych.

Na początku br. Komisja Europejska proponowała państwom członkowskim wprowadzenie podatku węglowego. Czy Pana zdaniem przyczyniłoby się to do obniżenia emisji CO2? Jak Polska odnosi się do tego pomysłu?

Podatek węglowy jest jednym z instrumentów finansowych, u którego podstaw funkcjonowania leży idea ograniczania emisji dwutlenku węgla ze spalania paliw w transporcie. Nie jest to idea nowa, bowiem już od lat 90. podatek taki stosowany jest w części krajów UE, a także poza nią. Podatek skłania do oszczędzania paliw przez konsumentów i w konsekwencji zmniejsza uzależnienie gospodarki od importu tych nośników energii. Ponadto należy podkreślić, że w krajach, w których obecnie taki podatek funkcjonuje (Francja, Szwecja), zyski z niego przeznaczane są na działania związane z ochroną środowiska, w tym przeciwdziałanie zmianom klimatu, co wtórnie przyczynia się do redukcji emisji gazów cieplarnianych. Niemniej wzrost cen paliw o stawkę podatku węglowego niesie za sobą konsekwencje dla wzrostu gospodarczego kraju, powodując podwyżki cen towarów i usług.

Jakie są największe wyzwania dla polskiego przemysłu w zakresie ochrony środowiska?

W trakcie prac nad dokumentami wchodzącymi w skład pakietu energetyczno-klimatycznego przedstawiciele rządu aktywnie zabiegali o wprowadzenie takich rozwiązań, które byłyby korzystne dla polskiego przemysłu i umożliwiłyby łagodne dostosowanie się do zasad, które będą obowiązywały od 2013 r. Po tym okresie polski przemysł stanie przed koniecznością przystosowania się do nowych reguł funkcjonowania europejskiego systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych, które niewątpliwie będą wymagały znaczących inwestycji prowadzących poprawę istniejącej infrastruktury oraz zastosowania nowych technologii, szczególnie w sektorze elektroenergetycznym. Przed tym nie uciekniemy.

Obecnie ok. 20% terytorium Polski leży na obszarach Europejskiej Sieci Ekologicznej Natura 2000. Przedsiębiorcy boją się inwestować na tych terenach, mimo że Natura 2000 wcale nie blokuje realizacji przedsięwzięć w danym regionie.Jak udowodnić inwestorom, że obszary te mogą również stymulować ich rozwój? Jak pogodzić ochronę przyrody z interesami przedsiębiorców?

Obszary Natura 2000 to możliwość rozwoju turystyki przyrodniczej, co z kolei ożywia gospodarkę lokalną. Ponadto inwestorzy na obszarach Natura 2000 posiadają narzędzia finansowe w postaci funduszy unijnych na rozwój usług „ekologicznych”. Dany region ma szansę wypromowania swojej marki, którą może być np. charakterystyczny gatunek, dla którego utworzono obszar. Postrzeganie sieci Natura 2000 jako programu hamującego rozwój gmin jest nieuzasadnione. Stwarza ona rzeczywiście pewne ograniczenia (nie są one jednak radykalne i najczęściej nie kolidują z dotychczasowymi formami gospodarowania), ale wzmacnia stosowanie instrumentów zrównoważanego rozwoju, dając szanse na zachowanie bogactwa przyrodniczego, stanowiącego potencjał, który może być podstawą rozwoju tych obszarów.

Do rozpoczęcia prezydencji Polski w Unii Europejskiej pozostało zaledwie kilka miesięcy. Jak Ministerstwo Środowiska przygotowuje się do tego wydarzenia?

Prezydencja Polski stanowi ogromne wyzwanie i będzie sprawdzianem dla naszego kraju, administracji rządowej oraz wszystkich zaangażowanych środowisk.Ministerstwo Środowiska prowadzi zaawansowane przygotowania do prezydencji, ale działania te mają w tej chwili charakter wewnętrzny. Aktualnie prace toczą się w trzech zasadniczych obszarach, tj. przygotowanie kadr do pełnienia przyszłych funkcji, określenie priorytetów oraz szczegółowego programu prezydencji i organizacja wydarzeń w kraju oraz za granicą, których gospodarzami ma być prezydencja. Wszelkie działania prowadzone są we współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych – koordynatorem całości przygotowań.

W kwietniu 2010 r. powołałem grupę doradczą, składającą się z przedstawicieli środowisk naukowych, organizacji pozarządowych, ale także byłych ministrów środowiska RP, która podczas dotychczasowych spotkań omówiła kwestię potencjalnych priorytetów prezydencji w obszarze ochrony środowiska oraz przyszłą debatę podczas nieformalnej Rady UE ds. Środowiska, której gospodarzem będzie minister środowiska RP. Obecnie wypracowywane są ramy współpracy z organizacjami pozarządowymi w okresie prezydencji. Przygotowywani są też przyszli przewodniczący grup roboczych.

Na jakich zagadnieniach będzie koncentrowało się Ministerstwo Środowiska podczas prezydencji?

Trzy główne zagadnienia zdominują prace polskiej prezydencji w wymiarze środowiskowym: zmiany klimatu, ochrona różnorodności biologicznej oraz przyszły Program Działań Wspólnoty na rzecz Środowiska.

Z jakimi największymi zmianami w prawie dotyczącym ochrony środowiska będą musieli zmierzyć się przedsiębiorcy w 2011 r.?

W tej chwili taką kluczową zmianą będzie nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw. W nowym systemie gminy będą przeprowadzały przetargi na odbiór odpadów, gospodarowały środkami pochodzącymi z opłat pobieranych od mieszkańców za odpady, tak jak za wodę czy ścieki, a od firm egzekwowały odpowiednią jakość usług, czyli zagospodarowywanie odpadów zgodne z prawem. Taki system funkcjonuje we wszystkich krajach Unii Europejskiej z wyjątkiem Polski i Węgier. Przedsiębiorcy zajmujący się odpadami będą zobowiązani m.in. do niemieszania odpadów zebranych selektywnie z pozostałymi komunalnymi, transportowania odpadów do instalacji wskazanej w uchwale w sprawie realizacji wojewódzkiego planu gospodarki odpadami oraz przekazania rzetelnego sprawozdania z realizacji zadań w ustalonym terminie. To przygotowana przeze mnie „śmieciowa rewolucja” i serce reformy gospodarki odpadami, która jest moim priorytetem podczas pełnienia funkcji ministra środowiska.

Wywiad przeprowadzono drogą elektroniczną 12 listopada 2010 r.

Opublikowano: Ecomanager Numer 11/2010 (09)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *