CO Po Cancún?

 wywiad_co_po_m_maslowska-bandosz_fot.

Z Januszem Zaleskim, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Środowiska, m.in. o „zrównoważonym pakiecie decyzji”, przyjętym podczas konferencji klimatycznej w Cancún oraz o globalnym ładzie klimatycznym po 2012 r., rozmawia Małgorzata Masłowska-Bandosz.

W grudniu 2010 r. dyplomaci z blisko 200 krajów uczestniczyli w XVI konferencji Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu (COP 16) w Cancún w Meksyku. Co jest największym sukcesem, a co największą porażką ubiegłorocznych negocjacji klimatycznych?

Klimat to obecnie najważniejszy polityczny temat na świecie, który ma dominujący wpływ na przyszłość światowych gospodarek – ich rozwój, konkurencyjność oraz transformację w kierunku ich niskoemisyjności. Tegoroczny szczyt klimatyczny ONZ w Cancún zakończył się przyjęciem „Zrównoważonego pakietu decyzji”. Dokument stanowi solidny fundament do dalszej pracy nad uzgodnieniem nowego porozumienia o klimacie. Zawiera on m.in. decyzje w sprawie celów redukcyjnych krajów rozwiniętych i działań redukcyjnych krajów rozwijających się wraz z zasadami monitorowania, raportowania i weryfikacji tych działań, a także udzielanej pomocy i efektu redukcyjnego.

W Cancún utworzono również mechanizmy wspierania transferu technologii oraz redukcji emisji w wyniku wylesiania i degradacji lasów (tzw. REDD+), dzięki któremu łatwiej będzie ograniczyć emisje pochodzące z wylesień, a także wzmocnić działania mające na celu zwiększenie ilości magazynowanego węgla w biomasie drzewnej. Ponadto ustanowiono ramy dla szeroko rozumianych inicjatyw adaptacyjnych – Cancun Adaptation Framework, obejmujące m.in. wspieranie działań planistycznych, budowę potencjału instytucjonalnego oraz przygotowywanie strategii ograniczania i zarządzania ryzykiem klęsk żywiołowych związanych ze zmianami klimatu. Obejmie on także współpracę i koordynację działań związanych z reagowaniem na migracje klimatyczne, przesiedlenia itd. Powołano też Green Fund – Zielony Fundusz, o którym mowa była już w zeszłorocznym Porozumieniu Kopenhaskim. Przyjęcie „pakietu” przełamuje impas w prowadzeniu pracy nad nowym globalnym porozumieniem klimatycznym i przywraca wiarę w możliwość jego osiągnięcia w wielostronnym procesie negocjacyjnym pod egidą Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Podczas COP-16 przewodniczył Pan polskiej delegacji negocjatorów. Czy spełniły się oczekiwania Polski wobec grudniowej konferencji klimatycznej? Jaką rolę odegrała Polska podczas negocjacji?

Delegacja Polski była bardzo aktywna podczas COP16. Jej członkowie uczestniczyli we wszystkich forach, na których prowadzono negocjacje globalne, w pracach grupy roboczej Rady UE ds. Międzynarodowych Aspektów Środowiska (WPIEI) oraz kilkunastu grup eksperckich. Konferencja była okazją do wielu spotkań bilateralnych, zarówno na szczeblu szefów delegacji, jak i ministerialnym. Dzięki nim nasz kraj był widoczny jako ważne państwo członkowskie Unii Europejskiej oraz państwo, który będzie przewodniczyło Radzie UE w czasie kolejnej konferencji klimatycznej w Durbanie. Polska delegacja miała także okazję do nawiązania wielu kontaktów służących budowaniu naszej przyszłej pozycji zarówno w UE, jak i w gremiach globalnych. W Cancún zainicjowaliśmy również spotkanie Partnerstwa Wschodniego. Zapoczątkowało ono proces, który ma doprowadzić do praktycznej współpracy w obszarze zmian klimatu. Ma to służyć wsparciu realizacji celów polskiej polityki klimatycznej, transferowi rodzimych technologii, realizacji wspólnych projektów służących rozwojowi gospodarki niskoemisyjnej, a także lepszej adaptacji do zmian klimatu.

Porozumienie z Cancún przewiduje m.in. utworzenie Zielonego Funduszu Klimatycznego w celu wsparcia państw rozwijających się, na co kraje rozwinięte przeznaczą rocznie 100 mld dolarów do 2020 r. Skąd będą pochodziły te pieniądze, na co będą mogły być przeznaczane i ile będzie wynosił wkład Polski?

Podobnie jak finansowanie krótkookresowe, do którego państwa zobowiązały się w czasie szczytu klimatycznego w Kopenhadze, Zielony Fundusz ma służyć finansowaniu poszczególnych elementów pomocy klimatycznej. Wysoka kwota zobowiązania, które przyjęły na siebie kraje rozwinięte, ma stanowić zasadniczą zmianę w wielkości pomocy bogatych krajów dla tych rozwijających się. Nadal negocjowany jest sposób określenia źródeł finansowania oraz przeznaczenia środków. Specjalna grupa pod egidą sekretarza generalnego ONZ przygotowała przegląd możliwości uregulowania tej kwestii. Dopiero teraz zacznie się szczegółowa dyskusja nad włączeniem rozwiązań do prowadzonych negocjacji. Wiadomo, iż będą one wykorzystane do finansowania głównych obszarów walki ze zmianami klimatu, takich jak: transfer technologii, budowanie potencjału instytucjonalnego, adaptacja, walka z wylesianiem. Liczymy na to, iż wysokość przekazywanych środków zostanie określona na zasadzie zdolności do płacenia i zamożności poszczególnych krajów.

W Kopenhadze w 2009 r. uzgodniono krótkookresowy fundusz „na dobry początek”, który ma na celu pomóc krajom rozwijającym się w ograniczeniu emisji i przystosowaniu się do zmian klimatu. Polska deklarowała wsparcie w wysokości 10% ze sprzedaży nadwyżek uprawnień do jednostek emisji CO2 (tzw. AAU), jednak nie dotrzymała tych obietnic. Czy podczas szczytu klimatycznego w Meksyku potwierdziliśmy to zobowiązanie? Czy w kolejnych transakcjach AAU zabezpieczymy środki na wsparcie krajów rozwijających się?

Polska, jako jedno z pięciu państw, w październiku ub.r. wykazała pomoc „Fast start” o łącznej wielkości 3,204 mln euro, udzieloną Chinom, Afganistanowi, Ukrainie, Gruzji oraz Białorusi. Zadeklarowane wsparcie oznacza wysokość środków, jakie mają być przekazane. Przychody ze sprzedaży jednostek AAU nie mogą być bezpośrednio wydatkowane na pomoc klimatyczną, dlatego konieczne jest wypracowanie mechanizmu, dzięki któremu będzie przekazywana ich równoważność, jednak z innego źródła finansowania. Wymaga to przygotowań, które aktualnie finalizujemy. Pomoc klimatyczna stanowi nowy rodzaj wsparcia. Metody jego realizowania będą wykorzystane najprawdopodobniej również w przyszłym systemie pomocy długofalowej.

Czy Pana zdaniem postęp negocjacji w Cancún sprawi, że państwa jeszcze mocniej zmobilizują się do podjęcia bardziej ambitnych działań redukcyjnych, co doprowadzi do podwyższenia celu redukcyjnego z 20 do 30%? Jak Polska odnosi się do tego pomysłu?

Kraje podejmują już wiele ambitnych działań i wiedzą, jak ważne jest współdziałanie przy przedsięwzięciach służących ochronie klimatu. Wyrazem tego może być przykład Cancún – 193 (spośród 194) przedstawicieli krajów sygnatariuszy Konwencji Klimatycznej owacją na stojąco nagrodzili sposób prowadzenia procesu negocjacyjnego przez prezydencję meksykańską. Mocne przywództwo i transparentność działań doprowadziły do przełamania braku możliwości podejmowania decyzji przez społeczność międzynarodową w przypadku sprzeciwu tylko jednego kraju. Prezydent Meksykańskich Stanów Zjednoczonych – Felipe Calderón Hinojosa – podsumowując zakończone wydarzenie i jego rezultaty, stwierdził, iż mamy do czynienia z historycznym wydarzeniem, które dzięki przełamaniu inercji dotychczasowego procesu zapoczątkowało nową erę działań na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu i otworzyło nowy etap, oparty na zaufaniu pomiędzy stronami i powszechnemu uznaniu konieczności wspólnych działań. Kończąc, przypomniał myśl Mahatmy Gandhiego: „Jeśli chcesz postępu, nie powtarzaj historii, twórz nową”.

UE reprezentuje jedynie małą część wszystkich emisji, która nie ma znacznego wpływu na globalny efekt walki ze zmianami klimatu. Dlatego ważne są porównywalne wysiłki poszczególnych państw, zwłaszcza, że system protokołu z Kioto nie obejmuje ciągle USA ani największych emitentów po stronie krajów rozwijających się, które dopiero w ramach nowego porozumienia mogą przyjąć na siebie zobowiązania. W tej sytuacji chodzi o zachowanie równowagi konkurencyjnej poszczególnych gospodarek, również państw członkowskich UE.

Ze względu na niepowodzenie konferencji klimatycznej w Kopenhadze w 2009 r. oczekiwania wobec szczytu w Meksyku nie były wygórowane. Czy przyjęcie „Zrównoważonego pakietu decyzji” daje nadzieję na podpisanie w tym roku globalnego porozumienia w sprawie redukcji emisji CO2?

„Zrównoważony pakiet decyzji” stanowi fundament nowego porozumienia i określa program działań na przyszły rok. Tak jak wspomniałem wcześniej, jego przyjęcie przełamuje impas w prowadzeniu prac nad nowym globalnym porozumieniem klimatycznym i przywraca wiarę w możliwość jego osiągnięcia w wielostronnym procesie negocjacyjnym pod egidą Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Należy wyrazić zadowolenie z wyników konferencji w Cancún ze względu na realizację dwóch celów globalnych, które mają istotne znaczenie dla Polski: „pakiet decyzji” przybliża perspektywę zawarcia globalnego porozumienia oraz umacnia rolę Konwencji Klimatycznej (UNFCCC) jako forum, na którym rozstrzygana jest przyszłość przedmiotowego porozumienia. Jednocześnie Polska jest zdania, iż w sprawie przyszłości działań klimatycznych po 2012 r. „pakiet decyzji” nie przesądza jeszcze przyszłości Protokołu z Kioto. Przyjęcie drugiego okresu rozliczeniowego jest nadal uzależnione od wyniku AWG – LCA (forum dyskusji nad nowym porozumieniem). Obecne decyzje stanowią jednak krok w stronę nowego porozumienia, którego komplementarną częścią może być uzgodnienie warunków drugiego okresu rozliczeniowego. Polsce nadal zależy na szybkiej decyzji ustanawiającej kolejny okres rozliczeniowy.

W grudniu br. Polska będzie sprawować prezydencję w Unii Europejskiej, a tym samym zacznie przewodniczyć pracom UE na konferencji klimatycznej w Durbanie – w Republice Południowej Afryki. Z jakimi problemami nasz kraj będzie musiał zmierzyć się podczas tego wydarzenia?

Przewodnictwo Polski w Unii Europejskiej stanie się kolejnym impulsem do kształtowania nowoczesnej, zgodnej ze zrównoważonym rozwojem polityki w zakresie środowiska. Stanowi ono ogromne wyzwanie i będzie swoistym sprawdzianem dla naszego kraju, administracji rządowej oraz wszystkich zaangażowanych środowisk. Szczególne oczekiwania wiążą się z dziedziną ochrony środowiska, która powinna być postrzegana jako istotne narzędzie rozwoju społeczno-gospodarczego. Polska podczas prezydencji będzie kształtować politykę UE, zabierać głos w jej imieniu, a także wpływać na strategiczne decyzje w wymiarze globalnym. Jest to okazja do zaprezentowania naszego kraju na forum unijnym, ale również na arenie światowej. Działalność Ministerstwa Środowiska związana z prezydencją Polski w Radzie UE będzie się koncentrować wokół trzech tematów priorytetowych, jakimi są: zmiany klimatu, różnorodność biologiczna i ochrona przyrody, a także wyznaczenie kierunku przyszłej polityki środowiskowej oraz instrumentów do jej realizacji.

Jaki jest najbardziej prawdopodobny wynik tegorocznych negocjacji klimatycznych w Durbanie? Jak będzie wyglądał globalny ład klimatyczny po 2012 r. i jak wpłynie na kondycję polskiego przemysłu?

Podczas prezydencji Polski w UE naszym priorytetem będzie utrzymanie silnego i dążącego do porozumienia podejścia UE w kontekście Konferencji Klimatycznej COP 17 w Durbanie. Mając to na uwadze, dostrzegamy wagę protokołu z Kioto i pragniemy zachowania jego elastycznych mechanizmów, które pomogły Polsce zredukować emisje w sposób efektywny kosztowo. Wierzymy, że uzgodnienie drugiego okresu rozliczeniowego zagwarantuje, że dalsza redukcja emisji gazów cieplarnianych będzie możliwa przy konkretnym postępie w globalnych negocjacjach. Dalsze zobowiązania, które podejmą strony Konwencji oraz mechanizmy ich wdrażania: technologiczny, finansowy, adaptacyjny oraz zapobiegania wylesianiu, pozwolą stworzyć globalny system walki ze zmianami klimatu. Dzięki temu powstanie nowy rynek, który stworzy szansę również dla polskiej gospodarki. Rozwój technologii niskoemisyjnych będzie miał wpływ zarówno na inwestycje w kraju, jak i na możliwości eksportowe naszego przemysłu.

Wywiad przeprowadzono drogą elektroniczną 10 stycznia 2011 r.

Opublikowano: Ecomanager Numer 1-2/2011 (10).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *