Chemia w obliczu REACH

123

Z Andrzejem Kreślakiem, kierownikiem Punktu Konsultacyjnego ds. REACH Ministerstwa Gospodarki, funkcjonującego w Instytucie Chemii Przemysłowej w Warszawie, m.in. o problemach związanych z wdrożeniem REACH w Polsce rozmawia Małgorzata Masłowska-Bandosz.

Do 1 grudnia br., wg systemu REACH, europejscy producenci i importerzy mają obowiązek rejestracji najbardziej niebezpiecznych i wytwarzanych w dużych ilościach chemikaliów, które znajdują się na rynku. Jak polskie przedsiębiorstwa są przygotowane do wypełnienia wymogów rozporządzenia REACH?

Do 1 grudnia br. rejestrowane będą substancje o wysokim oraz niskim tonażu (lecz stwarzające znaczne ryzyko dla zdrowia i środowiska). Rejestrującymi te substancje najczęściej będą firmy duże, o ustalonej na rynku pozycji i renomie, które nie mogą sobie pozwolić na brak respektowania lub wręcz nieznajomość obowiązującego prawa. Przedsiębiorstwa te są w pierwszej kolejności systematycznie kontrolowane przez odpowiednie inspekcje w zakresie posiadanych przez nie kompetencji, przy czym całościowy nadzór nad przestrzeganiem przepisów rozporządzenia REACH i CLP w Polsce sprawuje Inspekcja Sanitarna. Z tego powodu firmy nie lekceważą swoich obowiązków i są dobrze przygotowane do działań. Mają na ogół wydzielone specjalne zespoły ds. REACH, które zajmują się wyłącznie tymi zagadnieniami. Względnie obowiązki te są dodatkowo nakładane na specjalistów ds. prewencji, ochrony środowiska lub odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w zakładzie. Przygotowania do rejestracji substancji przebiegają na ogół sprawnie. Niektóre przedsiębiorstwa już przedkładają bądź na dniach rozpoczną przedkładanie dokumentacji rejestracyjnych, aby nie zwlekać z tymi obowiązkami do grudnia. Biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia z rejestracją wstępną pod koniec 2008 r., należy liczyć się z faktem, iż zdecydowana większość firm z Polski i całej Europy będzie zwlekać z przedłożeniem dokumentacji do ostatniej chwili, a część z nich po prostu nie zdąży.

Jakie podstawowe problemy wiążą się z wdrożeniem REACH w Polsce?

Przede wszystkim są to bardzo wysokie koszty wdrażania (np. koszty bezpośredniej pracy, koszty zakupu wyników badań niezbędnych do przedłożenia dokumentacji rejestracyjnej itp.), duże nakłady czasu i pracy związane z wypełnianiem obowiązków legislacyjnych, trudności interpretacyjne niektórych zagadnień oraz niespójność z legislacją sektorową. Dużym problemem jest też bardzo dynamicznie zmieniające się prawo, za którym ciężko nadążyć, oraz zbyt obszerna dokumentacja prawna i wspomagająca (poradniki i wytyczne). Ponadto przeszkodą jest konieczność przygotowania dokumentacji rejestracyjnej z wykorzystaniem narzędzi i oprogramowania, takiego jak IUCLID 5, które nie dla każdego jest przyjazne i logiczne w obsłudze i trzeba poświęcić czas, aby się go nauczyć. Ciągle niedoskonały jest też system wymiany informacji pomiędzy przedsiębiorstwami. Brakuje również komunikacji – szereg firm jest nieświadomych obowiązków wynikających z obowiązującego prawa. Duże problemy stwarzają także opóźnienia w publikacji ostatecznych wersji poradników, których tematyka jest kluczowa przy wypełnianiu wymogów prawnych oraz to, że większość dokumentacji napisano w języku angielskim.

W grudniu 2008 r. zakończył się proces wstępnej rejestracji. W wyznaczonym w rozporządzeniu terminie zarejestrowało się ponad 2,43 tys. polskich spółek. Jednak wiele przedsiębiorstw, które wytwarzają lub sprowadzają spoza Unii Europejskiej chemikalia, nie zrobiło tego. Jakie konsekwencje grożą firmom za niewypełnienie przepisów?

Firmy, które nie wzięły udziału w procedurze rejestracji wstępnej, nie mają prawa do okresów przejściowych przeznaczonych na opracowanie pełnej dokumentacji rejestracyjnej wg terminów uzależnionych od zakresu tonażowego produkcji/importu. Oznacza to, że o ile nie uruchamiają one swojej produkcji/importu po raz pierwszy, muszą przerwać swoją dotychczasową działalność do momentu pełnego zarejestrowania substancji. Wobec firmy kontynuującej swoją dotychczasową działalność bez dokonania rejestracji wstępnej od 1 czerwca do 1 grudnia 2008 r. – w przypadku stwierdzenia tego faktu przez kontrolującą ją – Inspekcję Sanitarną sporządzany jest wniosek do inspektora ds. substancji i preparatów chemicznych o wydanie decyzji nakazującej wstrzymanie produkcji/importu do momentu pełnego zarejestrowania substancji, względnie zamknięcie tej produkcji/importu. Firma ponosi także dodatkowe sankcje karno-finansowe, wynikające z przepisów ustawy o substancjach i ich mieszaninach.

Wdrożenie obowiązków nałożonych przez rozporządzenie REACH oznacza spore wydatki, jakie firmy muszą ponieść m.in. na przygotowania, rejestrację i badania substancji. Ile będzie kosztować polskie firmy wdrożenie przepisów REACH? W jaki sposób firmy próbują obniżać te koszty?

Trudno ocenić, ile będzie kosztowało polskie firmy wdrożenie przepisów REACH. Wysokość kosztów zależy od rodzaju i liczby produkowanych/importowanych substancji, które wymagają zarejestrowania. Zupełnie inaczej kształtują się koszty dla firmy, która ma jedną lub kilka substancji do zarejestrowania, a inaczej dla tej, która ma ich kilkadziesiąt. Wszystko zależy od tego, na jakim poziomie będzie się kształtował procentowy udział kosztów wdrożenia REACH w ogólnych kosztach działalności. Jeśli nie przekroczy 1-2%, to będzie zapewne odczuwany przez firmę, ale nie doprowadzi do jej upadłości. Udział tych kosztów na wyższym poziomie może oznaczać koniec działalności zakładu.

Obniżanie kosztów przede wszystkim polega na znalezieniu podstawy prawnej pozwalającej na zwolnienie danej substancji z zakresu obowiązywania przepisów REACH albo na wyłączenie spod obowiązku rejestracji. Jeśli nie jest to możliwe, to należy poddać substancję wtórnej analizie opłacalności produkcji/importu po uwzględnieniu kosztów związanych z implementacją postanowień rozporządzenia. Tam, gdzie dalsza produkcja/import „nie bronią się” kosztowo, podejmowane są decyzje o wycofywaniu się z produkcji/importu przed odpowiednim terminem pełnej rejestracji. W niektórych przypadkach rezygnuje się z importu substancji i dostawcę zmienia się na tego pochodzącego z kraju EOG. Znika wtedy obowiązek rejestracji substancji, dotychczasowy importer uzyskuje status dalszego użytkownika, a tym samym znacznie mniejszy zakres obowiązków wynikających z REACH. W razie działań dotyczących przystąpienia do konsorcjum mającego na celu wspólne zarejestrowanie substancji prowadzi się negocjacje ustalające jak najkorzystniejsze warunki członkostwa.

Z faktem wycofywania się z produkcji/importu z tytułu nieopłacalności wynikającej z wdrożenia REACH będą się wiązały perturbacje handlowe na rynku chemikaliów, zwłaszcza ok. 2018 r., kiedy będzie upływał termin pełnej rejestracji substancji niskotonażowych. Niektóre chemikalia nieoczekiwanie znikną z rynku i trzeba będzie w znaczącym stopniu zmienić te receptury, w skład których wchodziły jako surowce wycofane z użycia substancje.

Istotnym czynnikiem w rozwoju firm i konkurowaniu na rynku jest innowacyjność. Czy wypełnianie zobowiązań REACH nie będzie się odbywało kosztem nakładów firm na działalność badawczo-rozwojową, a tym samym nie spowoduje obniżenia konkurencyjności przemysłu chemicznego?

Z pewnością realizacja obowiązków wynikających z REACH odbędzie się kosztem cięcia nakładów na innowacje i działalność badawczo-rozwojową. Konkurencyjność europejskiego przemysłu chemicznego przynajmniej w początkowej fazie wdrażania REACH spadnie w porównaniu z działalnością tej branży na rynku amerykańskim czy azjatyckim. Należy także liczyć się z jeszcze częstszym przenoszeniem produkcji chemikaliów poza Europę. Znikanie z rynku pewnych chemikaliów wymusi, zwłaszcza u dalszych użytkowników, działania innowacyjne, zmierzające do opracowania nowych preparatów, produktów i wyrobów wytwarzanych w oparciu o nową bazę surowcową. Wcześniejsze wprowadzenie ostrzejszych norm prawnych w podejściu długofalowym może wywołać podobne działania na innych rynkach światowych w handlu chemikaliami i chęć dorównania rozwiązaniom europejskim. W podejściu krótkofalowym przez zastosowanie nowych rozwiązań prawnych w pewnym stopniu zamykamy rynek europejski poprzez znaczące ograniczenie importu.

Zgodnie z nowym rozporządzeniem w sprawie klasyfikacji, oznakowania i pakowania (CLP), do 1 grudnia br. należy również ponownie dokonać klasyfikacji substancji chemicznych. Jakie obowiązki narzuca na przedsiębiorstwa to rozporządzenie?

Główne obowiązki wynikają z zapisów art. 4 tego rozporządzenia. Producenci, importerzy i dalsi użytkownicy dokonują klasyfikacji substancji lub mieszanin zgodnie z tytułem II przed wprowadzeniem ich do obrotu. W przypadku, gdy substancja lub mieszanina są zaklasyfikowane jako stwarzające zagrożenie, ich dostawcy zapewniają przed wprowadzeniem tych produktów do obrotu oznakowanie i opakowanie zgodne z rozporządzeniem CLP.

Dostawca – w rozumieniu przepisów tego rozporządzenia – to każdy producent, importer, dalszy użytkownik lub dystrybutor wprowadzający do obrotu substancję w jej postaci własnej lub jako składnik mieszaniny bądź też mieszaninę. Wypełniając swoje obowiązki, wynikające z ust. 4, dystrybutorzy mogą posłużyć się klasyfikacją danej substancji lub mieszaniny ustaloną zgodnie z tytułem II przez jednego z uczestników łańcucha dostaw. Z kolei dalsi użytkownicy, wypełniając swoje obowiązki wynikające z ust. 1 i ust. 4, mogą posłużyć się klasyfikacją dla danej substancji lub mieszaniny ustaloną zgodnie z tytułem II przez jednego z uczestników łańcucha dostaw, ale pod warunkiem, że nie zmieniają składu chemicznego tej substancji lub mieszaniny. Dostawcy w łańcuchu dostaw współpracują, aby spełnić wymogi klasyfikacji, oznakowania i pakowania zawarte w rozporządzeniu CLP. Substancje i mieszanin nie wprowadza się do obrotu, jeżeli nie są zgodne z przepisami rozporządzenia CLP.

Jakie największe wyzwania stoją przed polskim przemysłem w zakresie wdrażania postanowień rozporządzenia REACH oraz CLP?

Z jednej strony wyzwania te stanowią znaczące źródło zagrożeń wynikających z groźby utraty odpowiedniego poziomu konkurencyjności polskich przedsiębiorstw, a z drugiej ich wprowadzenie spowoduje zwiększenie wiedzy na temat wytwarzanych/importowanych substancji i poprawę oceny ryzyka stwarzanego przez nie dla człowieka i środowiska. Ponadto REACH i CLP stanowią znaczący czynnik w dziedzinie ujednolicania prawa dotyczącego kontroli i zarządzania chemikaliami. W całej Europie będą obowiązywały te same reguły handlu chemikaliami. Rozporządzenie CLP zapewni wdrożenie w Unii Europejskiej zaleceń ONZ w sprawie Światowego Zharmonizowanego Systemu (GHS) klasyfikacji i oznakowania chemikaliów.

Jedyne, co wzbudza wątpliwości, to wysoki poziom skomplikowania tworzonego prawa i tendencja do przeregulowania niemal wszystkich dziedzin działalności gospodarczej. Należy pamiętać, że REACH nie dotyczy tylko przemysłu chemicznego i tworzyw sztucznych, ale też metalurgii, hutnictwa metali nieżelaznych, branży szklarskiej, papierniczej, przemysłu cementowego i wapienniczego, energetyki i górnictwa, przemysłu kosmetycznego i farmaceutycznego itp. Można się zastanawiać, czy zastosowanie tak pracochłonnych i kosztownych środków prawnych opierających się o wielkości tonażowe, a nie o ryzyko, jakie dana substancja niesie za sobą dla zdrowia człowieka i środowiska, zrekompensują w ostateczności cele założone do osiągnięcia na początku tworzenia tego prawa. Śmiem twierdzić, że rezultaty będą one niewspółmierne do poniesionych nakładów, a nadmierny pośpiech przy wdrażaniu, nieprzygotowanie się zawczasu do realizacji tego prawa, nie przemyślane do końca rozwiązania oraz niespójność z pozostałą legislacją mogą przyczynić się do bardzo niekorzystnych zjawisk odwrotnych do tych, które były pierwotnym zamierzeniem.

Wywiad przeprowadzono drogą elektroniczną 10 września 2010 r.

Opublikowano: Ecomanager Numer 9/2010 (08)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *